Serwis petsitter.pl służy do kontaktowania osób poszukujących opiekuna dla swojego pupila z osobami szukającymi możliwości dodatkowej pracy.
LOGOWANIE
Zapomniałem hasłaaktualności
We wrześniu razem z fundacją Ari Ari z Łodzi uczestniczyłem w programie pomocowym dla Armenii. Moją działką było kilkunastogodzinne seminarium oraz doradztwo dla osób szkolących psy, zainteresowanych dogoterapią, a także szukających możliwości pomocy psom bezdomnym. Powiedzenie, że Armenia to kynologiczna pustynia jest, parafrazując klasyka, delikatną delikatnością. Nastawienie społeczne do psów w Armenii jest bowiem identyczne jak nasze do szczurów.
kontakt
We wrześniu razem z fundacją Ari Ari z Łodzi uczestniczyłem w programie pomocowym dla Armenii. Moją działką było kilkunastogodzinne seminarium oraz doradztwo dla osób szkolących psy, zainteresowanych dogoterapią, a także szukających możliwości pomocy psom bezdomnym. Powiedzenie, że Armenia to kynologiczna pustynia jest, parafrazując klasyka, delikatną delikatnością. Nastawienie społeczne do psów w Armenii jest bowiem identyczne jak nasze do szczurów. Wszyscy wiedzą, że są, ale nikt nie chce ich widzieć, a tym bardziej mieć przy sobie czy dotykać. W przeszło dwumilionowym Erywaniu problemem są liczne wałęsające się psy, które są odstrzeliwane przez policję i mieszkańców. W ubiegłym roku zastrzelono ponoć aż 10 tysięcy bezdomnych psiaków. Psy widać na ulicach. Przemykają się chyłkiem unikając ludzkiego wzroku i zainteresowania, nie pozwalają się zbliżyć na mniej niż kilka metrów. Wynędzniałe, żywiące się na śmietnikach, których tu nie brakuje, są częścią tutejszego krajobrazu, niestety częścią, która zaczyna przeszkadzać rozwijającemu się na modłę zachodnią miastu.
Niewielka grupka ludzi próbuje coś robić. Wybłagali u władz miasta, by na kawałku ziemi urządzić schronisko i ochronić około 200 psów (kropla w morzu!!). Te, których nie mogą umieścić w schronisku, sterylizują i wypuszczają oznaczając jaskrawą obrożą. Niestety, wiele kastrowanych psów ginie podczas częstych akcji odstrzeliwania (wystarczy telefon na policję by pozbyć się w ten sposób psów wałęsających się przy śmietniku).
Także urzędnicy miejscy z którymi rozmawiałem nie potrafią znaleźć dobrych rozwiązań, które uchroniłyby psy przed rozstrzeliwaniem. Czują, że coś trzeba zrobić, by sprostać standardom cywilizacyjnym zachodniego świata, ale nie wiedzą jak, skoro mieszkańcy nie chcą psów. Ustawa o ochronie zwierząt, która funkcjonuje w Polsce jest dla nich abstrakcją. Nie ma też środków na organizowania pomocy dla psów, bo Armenia to biedny kraj. Przede wszystkim jednak nie ma szerszego poparcia społecznego dla jakichkolwiek działań na rzecz zwierząt.
Chciałbym pomóc moim przyjaciołom z Armeni, rzede wszystkim Nune, która sama zorganizowała schronisko i je utrzymuje. Być może uda się nam zaprosić ich do Polski i pokazać jak może wyglądać schronisko zorganizowane na przyzwoitym poziomie. Pewnie także uda się zebrać trochę pieniędzy na najpilniejsze potrzeby schroniska w Erywaniu. Zobaczymy.... Andrzej Kłosiński
Galeria zdjęć z Armenii - KLIKNIJ TUTAJ